sobota, 23 września 2017

Kontakt

allekonie
 

Ośrodki jeździeckie

 

AlleKonie przegląda teraz 108 gości i 10 zalogowanych użytkowników
 

Partnerzy

projekty garaży


O nerwach słów kilka

Na pewno nie raz zastanawiałeś się jak Twoje reakcje i zachowania wpływają na konia. Jestem przekonana, że nurtują Cię pytania;

- Czy sygnały, które wysyłam do konia będąc z nim w boksie lub siedząc na jego grzbiecie są zrozumiałe dla zwierzęcia?

- Co właściwie oznacza stwierdzenie „koń zaciągnięty na pysku” i jak do tego dochodzi?

W dzisiejszej notce, posiłkując się pytaniami i odpowiedziami na nie, objaśnię w jaki sposób komunikować się z koniem, a także jak odczytywać sygnały wysyłane przez konia.

 

 

Koń jest zwierzęciem wyjątkowo wrażliwym i spostrzegawczym. Jak sądzisz, o czym świadczy jego reakcja, kiedy podczas posiłku potrafi w czasie sekundy zerwać się do pełnego galopu?

Koń co najmniej trzy razy szybciej, niż człowiek,  dostrzega zmiany w otoczeniu (np. nowy obiekt). Jego reakcje są niezwykle dynamiczne;  z miejsca jest gotowy do przemierzenia dużych odległości. Wyobraź sobie sytuację, gdy spacerujesz z koniem np. po placu. Zwierzę, ku Twojemu zdumieniu nagle się płoszy. Rozglądasz się, jednak nie dostrzegasz nic niepokojącego. Po chwili na horyzoncie pojawia się kot. Koń zauważył go dużo szybciej i ocenił jako potencjalne zagrożenie. Tą scenkę można przełożyć na trening. Jeżeli chcemy dotrzeć do konia z jasnym przekazem, pracę musimy zacząć od siebie. Należy przeanalizować czy Wasza „rozmowa” nie jest pełna szumów. Zwierzę oczekuje jasnego przekazu, który wyeliminuje złą interpretację.

W tym miejscu warto wspomnieć moje wcześniejsze notki, w których wspominałam jak powinna wyglądać Twoja reakcja, gdy koń notorycznie płoszy się w danym miejscu. Zwykłe drzwi na halę mogą być dla zwierzęcia „najstraszniejszym ze strasznych potworów”.  W takich sytuacjach nie można stosować siły ani wymuszania. Wyeliminuj wpychania konia na siłę w pobliże miejsca, które wywołuje lęk, zrezygnuj z kopnięć czy bata.  Takie reakcje spotęgują jego doznania; poza strachem będzie kojarzył – te drzwi – z człowiekiem, który podsycał jego obawy. Nie karć konia za jego lęki, daj mu wsparcie.

Kolejnym trapiącym Cię pytaniem może być dlaczego koń źle reaguje na Twoje sygnały by zwolnił? Czemu zamiast oczekiwanej reakcji on napiera i zaczyna przyspieszać?

Aby znaleźć odpowiedź na te pytania najpierw przeanalizuj swoje reakcje. Musisz mieć świadomość, że zachowania konia, jak rwanie do przodu, rzucanie głową, czy „szarpanie się z jeźdźcem” najczęściej mają źródło w niewłaściwej komunikacji. Odpowiedz sobie na pytania; czy chcąc zatrzymać konia używasz dosiadu, a jeśli tak to czy jest on właściwy? Jakich innych sygnałów używasz? Czy jesteś konsekwentny w egzekwowaniu polecenia? Pamiętaj, nie ma koni zaciągniętych w pysku. To co czujesz właśnie w jego pysku, jest odzwierciedleniem Twojego odziaływania na ciało konia. Jeśli Twoje zachowania i reakcje są złe, ma to wpływ na napięcie całego ciała zwierzęcia. Już takie elementy jak cofnięta ręka są NADUŻYCIE POMOCY!

W kontakcie z wrażliwym zwierzęciem musisz być delikatny i czuły. Pozbądź się egzekwowania poleceń za pomocą siły. Konie, które są traktowane siłowo mają często zrujnowaną psychikę. Popularne są stwierdzenia „skończył się w wieku 7-8 lat”, albo „nagle przestał skakać”. W problemach  tego typu nie skłaniaj się do stosowania patentów, jak czarna wodza. Stosując jakąkolwiek formę przemocy nakazujesz zwierzęciu wejść na tryb „przetrwam za wszelką cenę”. Długotrwałe wspomaganie się siłą doprowadza najczęściej do depresji zwierzęcia, a następnie jego buntu. Koń nawiąże tylko porozumienie z jeźdźcem, który będzie jego partnerem i przewodnikiem. Zblokuje się na osobę, która wywołuje lęki, znęca się i obniża jego morale.

Zależność jest prosta; W SWOICH ZACHOWANIACH BĄDŹ PRZED REAKCJĄ KONIA i stosuj KONSEKWENCJĘ. Wyznacz sobie jasną ścieżkę. Nie możesz się zmieniać, bo dezorientuje to zwierzę. Pracuj nad spokojem psychicznym, nie zapominaj o pracy nad sprawnością fizyczną w siodle. Koń oczekuje od jeźdźca schematyczności. Jeśli chcesz, aby Twój koń reagował na delikatną łydkę, to naucz go tego. Nie osiągniesz celu podkopując go. Tak samo pracuj nad ręką; kiedy czujesz napieranie w momencie działania wstrzymującego (półparady), zacznij prace od dosiadu, rozładuj niepożądane napięcie. Nie osiągniesz tego ciągnięciem za wodze, za to rozluźnij go w bokach, wyegzekwuj rozluźnianie od łydki. Kiedy poczujesz, że koń osiąga rozluźnienie zastosuj przestawienia łopatki i zadu. Dopiero, gdy poczujesz że koń jest „luźny” i spokojny, wróć do pracy z przejściami.

Jeśli chcesz mieć pewność, że osiągniesz porozumienie z koniem, musisz być w pracy OTWARTY i SPRAWIEDLIWY. Konie mają różne osobowości; jedne są spokojne i milusińskie, inne nadpobudliwe. Bez względu na to jaki charakter ma Twój koń, pamiętaj że nie możesz stosować siły. Niezrozumiałe pomoce będą na zwierzę wpływały destrukcyjnie.

Chciałabym tu przytoczyć przykład  konia, z którym pracuję już od jakiegoś czasu. Koń ten (ujeżdżony na poziomie klasy N ujeżdżenia, skoki klasa P) panicznie reagował na zamknięte przestrzenie, typu hala. Jego lęki objawiały się odskakiwaniem od band, „nakręcaniem się” i ucieczką. Ciężko było wytrącić go z amoku. Prace z nim zaczęłam od podstaw; lonża, ustalenie przywództwa, podążanie za głosem, budowa zaufania. Na halę weszliśmy dopiero gdy zaufał mi na otwartej przestrzeni. Na hali powtórzyłam z nim podstawy, zaczynając od swobodnej lonży (bez wypinaczy oczywiście). Dopiero gdy wyczułam jego swobodę zaczęliśmy długą pracę w stępie. Kiedy koń wszedł na kolejny etap i zaczął prawidłowo i swobodnie reagować, przeżuwał wędzidło, zdecydowałam się na pierwsze kłusy. Kiedy miał chwile wzdrygnięć, zajmowałam go ćwiczeniami, ustępowaniami, przejściami kłus – stęp. Każdą pozytywną reakcję nagradzałam głaskaniem, drapaniem po grzywie i swobodną wodzą. Tym sposobem doszliśmy do galopu. To był mój wielki sukces. Koń zaufał mi, poczuł się przy mnie pewnie i oddał mi swoje serce. Jak widzicie metody, które stosuję – oparte na pozytywnym wzmocnieniu, dają najlepsze i trwałe efekty.

W swojej pracy miałam do czynienia z wieloma skrzywdzonymi zwierzętami. Część z nich była zniszczona przez ludzi, lęki pozostałych wynikały z innych przyczyn. Z każdym z tych zwierząt udało mi się dogadać, poprzez wyciszenie i zbudowanie zaufania. Śmiało mogę powiedzieć, że każdy z tych koni traktuje mnie jako jeźdźca – przewodnika. Pamiętaj, droga do sukcesu w porozumieniu jest jedna -  myśl jak koń! ;)

tekst: Marta Adamkiewicz

Źródło: http://www.stajniaiskra.pl/art/1150/o-nerwach-slow-kilka.html

DODAJ OOGŁOSZENIE +


aplikacja konie

projekty stajni

Najbliższe imprezy

Google +

 

Reklama

ładne ogrody